Garnier - Płyn micelarny 3w1

Garnier - Płyn micelarny 3w1


Pewnie na wszystkich blogach czy youtubach ten produkt został już opisany i pewnie moja recenzja nic nowego nie wniesie. Jednak chcę żeby i u mnie pojawiła się taka recenzja ponieważ używam tego produktu regularnie i zużyłam już kilka butelek. A może są jeszcze takie osoby, które go nie używały lub ciągle się zastanawiają czy warto?


Demakijaż to jednak z najważniejszych czynności w pielęgnacji twarzy! Osobiście nie wyobrażam sobie, że mogłabym iść spać w make upie. Nawet po powrocie do domu, jak już nigdzie nie muszę wychodzić zawsze staram się jak najszybciej zmyć makijaż. I właśnie kosmetyk z Garniera jest jednym z moich ulubionych i myślę, że jeszcze niejedną butelkę zużyję.


Płyn dostajemy w wygodnym, estetycznym  opakowaniu, które ma 400ml.  Możemy go już praktycznie w każdym większym sklepie, nie wspominając już o drogeriach. W Rossmanie kosztuje ok 20 zł jednak często można go kupić na promocji, a w Biedronce pojawia się czasami w 2packu za 22zł!.

A teraz przejdziemy do najważniejszego czyli działania. Dobrze zmywa makijaż, nie podrażnia, nie powoduje swędzenia czy zaczerwienień. Po prostu skóra po jego użyciu jest oczyszczona.  Nie pozostawia tłustego filmu czy lepkiej skóry.  Płyn jest wydajny, starcza na długo, niewielka jego ilość starcza na waciku.


Podsumowując jestem zadowolona z jego działania. W szafce czeka już kolejna butelka i pewnie nie ostatnia. Z tego co widziałam na drogeryjnych półkach są jeszcze 2 rodzaje tego płynu: zielony i z olejkiem. Jednak póki co temu zostanę temu wierna.

Lubicie ten produkt? Używacie? A może macie porównanie z tym zielonym czy tym z olejkiem? Piszcie, jestem bardzo ciekawa jak u Was się sprawdzają.



Recenzje książek: Mistyfikacja - Sandra Brown #4

Recenzje książek: Mistyfikacja - Sandra Brown #4

Dziś zapraszam na krótka recenzję książki :) 




"Mistyfikacja" to pierwsza książką autorstwa Sandry Brown, którą przeczytałam. Sama nie wiedziałam czego spodziewać się po autorce, jaki ma styl pisania i czy ponad 500 stronicowa książka przypadnie mi do gustu. 
Jest to kolejna książka, która ostatnio przeczytałam i w której głównymi bohaterkami są siostry. Siostry bliźniaczki, które są identyczne (nawet ich głosy) wpadają na pomysł zamienienia się rolami. Ale czy na pewno dochodzi do tej zamiany?? Podczas feralnej zamiany dochodzi do zabójstwa jednej z sióstr. Melina, siostra zabitej Gilian, rozpoczyna równolegle z policja swojej własne śledztwo, chce się zemścić. Pomaga jej w tym poznany niewiele wcześniej Christopher. Pojawia się także wątek sekty, powiązanych spraw z przeszłości.

Osobiście podczas czytania nie nudziłam się. Byłam ciekawa jak potoczą się dalsze losy bohaterów, jaki będzie finał i jak się zakończy cała opowieść. 
Myślę, że jeszcze nie raz przeczytam jakaś książkę tej autorki :)

Czerwcowe denko i nowości

Czerwcowe denko i nowości

Jak ten czas leci. Kolejny miesiąc za nami. Trochę za szybko uciekają te ciepłe dni.

Kolejny miesiąc za nami więc czas na kolejne denko. Na tym blogu chyba takie posty pojawiają się w miarę regularnie. Ale ja sama też lubię na Waszych blogach oglądać denkowe posty więc i tu będą takie.

Czerwcowe denko prezentuje się tak:




Co do nowości to zrobiłam zapas szamponu Pantene. Jeden kupiony w Rossmanie a drugi w zestawie z odżywką na szybko w Biedronce. Ciekawa jestem też tego malutkiego płynu do demakijażu z Isany bo ostatnio czytałam o nim dobre rzeczy. No i jeszcze żel pod prysznic z Isany.


Z promocji w Rossamanie na produkty do nóg skusiłam się tylko na jedną rzecz (resztę kupiła mama) - krem do depilacji z Eveline. Serum do włosów z Avon bo ostatnimi czasy nie mogę zapanować nad moimi włosami. Kupiłam także pomadkę matowa i kredkę do brwi z nieznanej mi do tej pory firmy Revers. No i na koniec jeszcze malutki krem do rąk z Flosleka w sam raz do torebki.



A jak wygląda Wasze czerwcowe denko? Dużo udało Wam się zużyć?

Więcej zużyć czy zakupów. Bo u mnie niestety 10:9 dla zakupów :D
Recenzje książek: Współlokatorzy - Beth O'Leary  #3

Recenzje książek: Współlokatorzy - Beth O'Leary #3


O książce „Współlokatorzy”jest ostatnio bardzo głośnio.  Chyba każdy użytkownik bookstagrama czytał lub przynajmniej widział zdjęcie. Akcja promocyjna książki została przeprowadzona perfekcyjne, okładka książki wyskakuje  praktycznie z „lodówki”.
Ja książkę przeczytałam już w połowie maja ale dopiero teraz zebrałam się na napisanie tej recenzji.
Książka już przed premierą została nazwana „sensacją sezonu” a autorka – Beth O’Leary – Jojo Moyes.



Tytuł: Współlokatorzy
Autor: Beth O'Leary
Liczba stron: 429
Wydawnictwo: Wydawnictwo Albatros



Głównymi bohaterami książki są Tiffy i Leona. Ona, po rozstaniu z chłopakiem, poszukuje taniego mieszkania. On, pracujący na noce i nie zarabiający zbyt wiele chce wynająć mieszkanie na czas, kiedy jest w pracy. Ona jest po zerwaniu z toksycznym facetem, a on tkwi w związku z którego do końca nie jest zadowolony.  Los tak kieruje ich życiem, że trafiają na siebie. Początkowo nie spotykają się, nie wiedzą jak wyglądają jednak po pewnym czasie zaczynają zostawiać sobie w mieszkaniu karteczki z wiadomościami. Z każdym dniem karteczek jest coraz więcej. Pewnego dnia dochodzi do ich pierwszego spotkania w rzeczywistości….

Jest to typowa komedia romantyczna, podczas czytania której nie raz można wybuchnąć śmiechem. Jednak autorka książce porusza także inne tematy, które nie są śmieszne a wręcz poważne.
Książka napisana jest w lekki sposób, czyta się ją z przyjemnością, rozdziały są krótkie. Raz czytamy opowieść z punktu widzenia Tiffy, raz Leona.

Bohaterów nie da się nie lubić. Są tak skonstruowani, że już po pierwszych stronach można poczuć do nich sympatię. Nie są wyidealizowani, mają swoją przeszłość, tajemnice, które są stopniowo odkrywane. Tiffy i Leona są przeciwnościami a jak wiadomo przeciwieństwa się przyciągają:)
Wbrew pozorom nie jest to tylko słodka historia o miłość. Znajdziemy tam również inne poważniejsze tematy. I może dzięki temu książka jest tak dobrze oceniana.

Czytałyście a może macie zamiar ją przeczytać? J



Dwufazowy płyn do demakijażu - Cien

Dwufazowy płyn do demakijażu - Cien

Czas na kolejną recenzję! Dziś na tapetę bierzemy produkt do demakijażu oczu od firmy Cien. 
Czas na podstawowe informacje czyli kosmetyk możemy kupić tylko w sklepach sieci Lidl za około 5 zł. Pojemność to 100 ml. 



Niestety kosmetyk u mnie się nie sprawdził. Po użyciu pozostawia tłustą warstwę, nawet butelka ciągle się robi tłusta :D  Oczy po nim szczypią, są zamglone. Co do jego podstawowego zadania czyli demakijażu to sprawdzał się nawet dobrze. Makijaż był zawsze zmyty, nie trzeba było nadmiernie pocierać oczu wacikiem.

Jednak podsumowując nie kupię go ponownie. Mimo, iż dobrze zmywał makijaż oczu to niestety przez to, że oczy po nim szczypały nie kupię go ponownie.

Używałyście? Polubiłyście się z nim?
Majowe denko oraz nowości

Majowe denko oraz nowości

W maju bardzo zaniedbałam bloga i instagrama. Wiązało się to z dość istotnymi zmianami w pracy. Jednak od czerwca wracam!

Maj przeminął mi w ekspresowym tempie. Sama nie wiem kiedy to zleciało. Mam nadzieję, że w czerwcu będzie ładna pogoda, będzie ciepło i nareszcie będzie można ubierać się w letnie ubrania!

Dziś tradycyjnie mam denko i malutkie zakupy. Z promocji w Rossmanie nie skorzystałam, udało mi się powstrzymać przed zakupem kolejnych zapasów!



Czas na majowe denko. 

1.  Odżywka w sprayu z GlissKur, które używam już od lat. Są ich różne rodzaje i ja różnych używam. Kolejna stoi już na półce i czeka na użycie.

2. Odżywka do włosów, Joanna - nie sprawdziła się u mnie. 

3. Henna do włosów, Venita -  produkt, który regularnie pojawia się w denko i pojawić będzie się nadal. 


4. Woda perfumowana City Rush Avon 

5. Wususzacz do paznokci Avon - fajny produkt, który mimo upływu lat nadal dobrze działał i sprawdzał się w swojej roli. Mam już 2 buteleczkę.

6. Pasta do głębokiego oczyszczania twarzy, Avon - miałam już ja kilka razy i za każdym razem jestem zadowolona.


Przechodzimy teraz do zakupów w maju! W tym miesiącu skusiłam się tylko na kosmetyki. Oba wylądowały póki co w zapasach.


Facelle - Płyn do higieny intymnej

Facelle - Płyn do higieny intymnej


Dziś czas na kolejną recenzję kosmetyczną. Płyn do higieny intymnej Aloe Vera od Facelle. 


Płyn do higien intymnej od Facelle dostępny jest wyłącznie w Rossmanie. Za butelkę 300 ml zapłacimy ok. 5zł. Do wyboru mamy chyba 2 rodzaje, ja zawsze wybieram ten z aloesem. 
Kosmetyk spełnia swoje podstawowe działanie czyli dobrze myje, dobrze się pieni. Ma przyjemny zapach a także jest wydajny. Nie podrażnia czy też nie powoduje jakiś przykrych niespodzianek. 

I w sumie to byłoby na tyle. Płyn spełnia swoja podstawową rolę. Myślę, że jeszcze nie raz go kupię. 

Znacie ten kosmetyk? Używałyście? :) 

A i jeszcze taka "mała ciekawostka" chyba tylko w zapasach nie mam kolejnej butelki jakiegoś produktu do higieny intymnej :) 

Kwietniowe denko i nowości :)

Kwietniowe denko i nowości :)

Kolejny miesiąc za nami. Trochę przeraża jak ten czas ucieka. Ale najważniejsze, że jest już ciepło dni są dłuższe i człowiek ma więcej energii! 

Przedstawiam Wam moje zużycia i nowości kwietnia. Tradycyjnie zakupów więcej a zużyć tylko 4 sztuki. Ale to co mogę teraz już napisać to w maju będzie duże denko. :) 


Zużycia: 
1. Henna do włosów od Venity.
2. Masełko do ust od Bielendy.
3. Płyn micelarny od Cien.
4. Odżywka do paznokci od Eveline.

Z poniższych produktów kupię tylko hennę do reszty już nie wrócę. Przede wszystkim ta odżywka z Eveline nigdy nie pojawi się już w mojej kosmetyczce ponieważ po jej użyciu moje paznokcie były w gorszym stanie niż przed!



I przechodzimy do zakupów. Kolejny zapas henny do włosów od Venity. Maska do włosów od Vianek - kupiłam ją za śmieszną cenę jako dodatek do gazety.


Na promocji w Rossmanie kupiłam 3 tusze do rzęs. Tak tak zdrowy rozsądek włączył mi się i nie kupowałam już żadnych pudrów, fluidów na zapas.


I na koniec zestaw od Tołpy upolowany za śmieszne pieniądze  na wyprzedaży w Lidlu.





A jak Wasze denka w kwietniu? Więcej zużyć czy zakupów? :)

Recenzje książek: Ta dziewczyna - Michelle Frances #2

Recenzje książek: Ta dziewczyna - Michelle Frances #2


Kolejną książką przeczytana w tym roku jest Ta dziewczyna M. Frances. Książka wybrana przez przypadek, tak naprawdę nie wiedziałam czego po niej się spodziewać. 


Tytułową dziewczyną jest Cherry, która poznaje Daniela. Daniel natomiast jest ukochanym, jedynym dzieckiem Laury. Laura skupia na nim swoją całą uwagę ponieważ w przeszłości straciła jedno dziecko. Kocha go bardzo i nie chce się nim dzielić. W pewnym momencie w życiu jej ukochanego syna pojawia się Cherry, z którą Daniel bardzo szybko nawiązuje bliską relację. Laura od początku nie ufa ukochanej syna, sprawdza ją, stara się dowiedzieć o niej jak najwięcej... I w pewnym momencie dochodzi do wypadku, który wszystko zmienia, pozwala Laurze na kłamstwo.....

W książce mamy ukazane 2 rodzaje miłość, tą matczyną oraz miłość kobiety do mężczyzny. A także rozdarcie pomiędzy relacją z matką a ukochaną. Pokazuje do czego człowiek jest zdolny do osiągnięcia uprawnionego celu.

Książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Mnie osobiście bardzo wciągnęła i podobała mi się. Lubie taki rodzaj historii. 

Czytałyście? A może macie w planach? :) 


Marcowe denko i nowości kosmetyczne

Marcowe denko i nowości kosmetyczne

Już połowa kwietnia a ja dopiero dodaję zużycia marca. Tak wiem mam tempo. W marcu udało mi się zużyć tylko 4 kosmetyki, troszkę mało szczególnie gdy kupiło się więcej. Ale z tego co wiem w kwietniu będzie tego więcej. :) 



A w marcu zakupiłam poniższe kosmetyki. Oczywiście nie mogłam odpuścić promocji "włosowej" w Rossmanie.





A jak Wasze denka?
Kulinarnie: Owsiane ciasteczka z ziarnami i żurawiną

Kulinarnie: Owsiane ciasteczka z ziarnami i żurawiną

Dziś chciałam z Wami podzielić się moim autorskim przepisem na przekąskę idealną do pracy, szkoły czy uczelnie a także zawsze wtedy gdy mamy ochotę na coś do zjedzenia. A mowa tu o owsianych ciasteczkach z ziarnami! Bardzo szybko je wykonacie i a ich składniki są ogólnodostępne. Do ciastek tych nie dodajemy ani odrobimy cukru i mąki.



Przepis:

1 szklanka płatków owsianych
3 łyżki słonecznika
3 łyżki żurawiny
3 łyżki nasion chia
3 łyżki siemienia lnianego
3 łyżki miodu
1 łyżka soku z cytryny
14 łyżek wody
1 łyżka oleju 
   
Wykonanie:

Wszystkie suche składniki mieszamy ze sobą Miód (jeśli używamy stałego) rozpuszczamy. Do suchych składników dodajemy płynny miód, wodę, olej, sok z cytryny. Wszystko dokładnie mieszamy i po ok. 15 minutach formujemy ciasteczka. Pieczemy je na blaszce wyłożonej papierem przez ok 30 minut w temperaturze ok. 180*C.
                 

Jak widzicie przepis jest bardzo prosty i mam nadzieję, że jeśli zdecydujecie się je zrobić to Wam posmakują. Chociaż zdaję sobie sprawę, że nie każdy lubi takie produkty z samych ziaren :)



Nowości kosmetyczne - Luty 2019 r.

Nowości kosmetyczne - Luty 2019 r.

Było lutowe denko więc teraz czas na zakupy! W lutym zaszalałam z kosmetykami ale tylko pod względem ilościowym! Właśnie przez to, że wszystko było takie tanie tyle tego się nazbierało :) A co najgorsze większość tych rzeczy ląduje od razu w zapasach....


Kremy z Lidla były w takiej cenie, że nawet się nie zastanawiałam tylko od razu wzięłam trzy!



Kolejne żele pod prysznic....


Zakupy kosmetyków do włosów akurat skromne. Wcierka z Vianka kupiona z gazetą tylko za 8zł!



A tutaj kosmetyki do twarzy. I wszystko trafia do zapasów :)


A Wy kupowałyście coś w Lidlu? Znacie może te kosmetyki? Bo ja brałam wszystko w ciemno. :)


Myślałam, że w marcu dam sobie spokój z kosmetykami ale już słyszałam o promocji w Rossmanie.... Może w kwietniu uda się nic nie kupić:)


Lutowe denko 2019

Lutowe denko 2019

I już marzec. Jak ten czas szybko leci! Dziś przychodzę do Was z denkiem. Denko nie jest za duże. Udało mi się zużyć tylko 6 produktów. Ale dobre i to. A zakupy z lutego pokażę Wam w kolejnym poście.



1. Płyn do higieny intymnej, Facelle - kupuję go od kilku lat. Dobrze się sprawdza, spełnia swoje podstawowe funkcje. Lubię go używać.
2. Drożdżowa maska do włosów, Receptury Babuszki Agafii.
3. Szampon do włosów, Delia - kupiony w jakimś markecie. Fajna opcja z taka małą buteleczką. Można wypróbować i sprawdzić czy będzie nam odpowiadał. Ten akurat odpowiadał :)
4. Krem do rąk, Cien - nie lubiłam go, bardzo się ucieszyłam jak już się skończył. 
5. Henna do włosów, Venita.
6. Blokier, Ziaja. 


Mam nadzieję, że w marcu uda mi się zużyć więcej kosmetyków a przede wszystkim, że ruszę z mniejszymi produktami typu maseczki do twarzy czy odżywki w saszetkach. 

Znacie coś z tego denka? 

Kulinarnie: Tłusty Czwartek - przepis na pyszne pączusie z serka homogenizowanego.

Kulinarnie: Tłusty Czwartek - przepis na pyszne pączusie z serka homogenizowanego.

Już w tym tygodniu mamy Tłusty Czwartek (sama nie wiem kiedy zleciał ten karnawał). W ten dzień staram się zjeść przynajmniej 1 pączka (no na jednym się nie kończy). Tego dnia nie liczę kalorii.

Dziś chciałam się z Wami podzielić przepisem na minipączki z serkiem homogenizowanym. Można je bardzo szybko wykonać, z bardzo łatwo dostępnych składników.




Składniki

1 opakowanie waniliowego serka homogenizowanego (180g)
1 i 1/2 szklanki mąki
3 jajka
1 łyżeczka proszku do pieczenia
olej do smażenia
cukier puder do posypania

Sposób przygotowania 

Dokładnie mieszamy serek z jajkami przy pomocy miksera (wolne obroty). Partiami wsypujemy mąkę i proszek do pieczenia. Ciasto powinno mieć konsystencję gęstego budyniu.
Na gorący olej kładziemy łyżeczką porcję ciasta. Pączki smażymy z obu stron. Gorące posypujemy cukrem pudrem.    

Pączki z tego przepisu robiłam już wielokrotnie i zawsze były bardzo dobre! W tym roku też na nie postawię! :) 



Szampon do włosów Pantene Pro-V Aqua Light

Szampon do włosów Pantene Pro-V Aqua Light


Dziś chciałabym Wam napisać kilka słów o szamponie do włosów od Pantene. A dokładniej o Pantene Pro-V Aqua Light. Szampon do włosów powinien dobrze myć włosy a przede wszystkim ich nie przetłuszczać. A czy ten spełnia te podstawowe funkcje? Jeśli jesteście ciekawi mojej opinii to zapraszam na recenzję :) 




Szampon dostajemy w 400 ml butelce, która jest poręczna, wygodna w użyciu, solidnie wykonana. Sam szampon jest gęsty - dzięki czemu jest wydajny. Bardzo dobrze się pieni.

Ma bardzo ładny zapach a także jest przeźroczysty (czytałam gdzieś, że takie szampony są najlepsze.) 

Co do działania to dobrze oczyszcza włosy oraz skórę głowy. Nie spowodował szybszego przetłuszczania się włosów. Włosy po jego użyciu rzeczywiście są lekkie, nie są splatane, są podniesione u nasady. 

Jestem bardzo zadowolona z działania tego szamponu i myślę, że jeszcze nie raz i nie dwa go kupię. 

A wy używałyście kiedyś tego produktu? Co o nim sądzicie? A może macie jakiś swój ulubiony szampon do włosów? Jeśli tak to piszcie :) 


Recenzje książek: Siostry - Claire Douglas #1

Recenzje książek: Siostry - Claire Douglas #1

Książki towarzyszą mi od najmłodszych lat. Zawsze pamiętam, że lubiłam chodzić do biblioteki, wybierać kolejne pozycje do przeczytania czy w internecie dodawać namiętnie jakieś tytuły do listy: chcę przeczytać. 
Postanowiłam, że na blogu będą pojawiały się recenzje książkę, które przeczytałam w danym roku. 

I tak dziś zapraszam Was na pierwszą  recenzję książki przeczytanej w 2019 roku.




Tytuł: Siostry
Autor: Claire Douglas
Wydawnictwo: WAB
Liczba stron: 331

Książkę wybrałam przypadkiem, oglądając inne pozycje w bibliotece. Zainteresował mnie sam tytuł: Siostry. Już wcześniej czytałam książki gdzie głównymi bohaterkami były tytułowe siostry, chociażby Bliźnięta z lodu czy Siostra (R. Lupton). Opis  z tyłu książki także mnie zainteresował i tak oto wybrałam pierwszą książkę w 2019 r. :) 

Książkę bardzo szybko się, przyjemnie. Przedstawiona historia wciąga, sprawia, że chcemy jak najszybciej poznać jak potoczą się dalsze losy bohaterów.

W książce poznajemy jedną z sióstr - Abi- która poznaje bardzo podobną osobę do swojej nieżyjącej siostry bliźniaczki. Abi zamieszkuje z Beatrice i Benem (z którym nawiązuje romans) i od tego czasu zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Sama Abi powoli zaczyna myśleć, że jest z nią coś nie tak, że wariuje. Jednak stopniowo poznajemy kolejne tajemnice i wątki...

Co do zakończenia książki to myślałam, że będzie ono inne. Ale tego nie będę Wam zdradzała. Wszystko rozgrywa się pomiędzy tymi trzema postaciami: Abi, Ben i Beatrice.

Czytaliście tą książkę? Znacie? 

A może polecicie mi jakąś książkę, która zrobiła na Was duże wrażenie?

Styczniowe denko i zakupy

Styczniowe denko i zakupy

Zawsze lubiłam na blogach oglądać posty denkowe a także te zakupowe. Dzięki takim wpisom można podpatrzeć jakiś produkt, który może nas zainteresować. U mnie też będą pojawiały się takie posty i dziś zapraszam Was na taki pierwszy. :) 


Zaczniemy od denka. W styczniu zużyłam tylko 3 produkty. Wiem, że to mało ale jakoś tak wyszło. Mam nadzieję, że w lutym będzie tego więcej.



1. Henna do włosów, Venita - niestety muszę malować już włosy. Nie zdecydowałam się jeszcze na farbę tylko tak od jakiegoś czasu maluję włosy henną. Jestem zadowolona z efektu. :)

2. Balsam do ust od Yves Rocher - lubiłam ten kosmetyk, sprawdzał się, był wydajny. Myślę, że jeszcze kiedyś jakiś balsam do ust od YR sobie kupię.

3. Woda micelarna od Alvverne - pełna recenzja TU.


Zużycia marnie mi poszły w styczniu ale za to zaszalałam z zakupami. Oto co kupiłam.





Jestem bardzo ciekawa tych kosmetyków. Niektóre zaraz zacznę używać ale większość wyląduje w zapasach i będą musiały poczekać na swoją kolej.  

A może miałyście któryś z tych kosmetyków? Jak u Was się sprawdziły :) 

Udanego weekendu!:) 


Allverne - woda micelarna

Allverne - woda micelarna



Oczyszczanie twarzy z makijażu chyba jest jedną z najważniejszych czynności. I warto mieć dobry produkt, który zrobi to bezproblemowo. Jakiś czas temu zaciekawiła mnie woda micelarna od Allverne. Kupiła ją w drogerii Hebe za  ok. 3 zł za 100 ml. Stwierdziłam, że warto zobaczyć co to za produkt. Po opisie i znaczku na opakowaniu "Perła Rynku Kosmetycznego 2015" spodziewałam się po niej wszystkiego co najlepsze. A jak było? 



Woda ma przyjemny, świeży zapach. Sama buteleczka jest wygodna w użyciu - mała, poręczna. Na pewno przyda mi się do przelania później jakiegoś produktu. Produkt niestety nie jest wydajny, potrzeba go dość dużo, żeby zmyć  makijaż. A co do samej jakości zmycia tego makijażu to niestety jest źle. Woda nie dawała sobie rady ze zmyciem makijażu oka (a chodziło tylko o tusz), z makijażem twarzy nie było lepiej - potrzeba było dość dużo razy potrzeć wacikiem twarz albo ją oczyścić. Produkt nie uczulał ani nie powodował zaczerwienień na twarzy jednak po jego użyciu miałam uczucie jakby lekkiego pieczenia(?). 

Podsumowując produkt się u mnie nie sprawdził mimo zachęcających napisów na etykiecie. Jednak za taką cenę warto było po prostu sprawdzić co to za produkt. Z tego co widziałam to dostępna jest także większa wersja - bardzo się cieszę, że kupiłam tą 100 ml :)  Woda może się sprawdzić jako tonik czy produkt do odświeżenia twarzy ale na pewno nie jako produkt doskonale usuwający makijaż.

Znacie ten produkt, firmę? Może u Was się sprawdził? :) 


Kulinarnie: Domowe masło orzechowe

Kulinarnie: Domowe masło orzechowe


Lubicie masło orzechowe? Bo wstyd się przyznać ale ja jego smak poznałam może jakieś 2 lata temu. I ostatnio postanowiłam zrobić je samodzielnie. Od początku do końca. 
Nie ma nic prostszego!
Ja masło orzechowe używam do przygotowania przekąsek (np. kulek czy batoników), czasami do koktajli a jeśli złapie mnie ochota na "coś słodkiego" to zjadam je same :)




Przepis:

500 g orzeszków ziemnych (już obranych) – najlepiej niesolonych
Szczypta soli himalajskiej

Wykonanie:

Obieramy orzeszki (jeśli kupiliśmy je w łupinkach). Prażymy na suchej patelni uważając, żeby ich nie przypalić. Po uprażeniu blendujemy na jednolitą masę. Solimy do smaku i gotowe.Przechowujemy w lodówce.                            

I tak już gotowe! Prawda, że proste? Mam  nadzieję, że zachęciłam Was do przygotowania samodzielnie masła orzechowego!





Żel myjący, peeling a może maseczka? Produkt 3w1 od Selfie Project

Żel myjący, peeling a może maseczka? Produkt 3w1 od Selfie Project



Czas na pierwszą kosmetyczną recenzję na tym blogu. Zastanawiałam się co ma być tym pierwszym produktem o którym napiszę dziś słów kilka. I wybór padł na produkt od Selfie Project : 3w1 Żel myjący, peeling, maseczka.





Za ok. 14 zł dostajemy 150 ml produktu w tubce. Kosmetyk jest dość rzadki, zmielone pestki moreli są w nim wyczuwalne i fajnie masują naszą skórę.

Użyty jako żel/peeling dobrze oczyszcza skórę, nie powoduje podrażnień. zmielone pestki moreli są wyczuwalne, fajnie masują skórę i ją peelingują. Skóra po użyciu jest oczyszczona, pory są mniej widoczne.

Stosowałam go też kilkanaście razy jako maseczkę i muszę Wam powiedzieć, że z takiego zastosowania jestem chyba najbardziej zadowolona. Kosmetyk sprawdza się świetnie. Skóra po jego użyciu jako maseczki jest bardzo dobrze oczyszczona, pory stają się mniej widoczne, a twarz staje się zmatowiona, odświeżona, przyjemna w dotyku. Przy zmywaniu maseczki zmielone pestki moreli sprawiają, że jeszcze peelingujemy lekko skórę.

Zapach produktu jest przyjemny, a sam produkt jest wydajny.

Powiem Wam szczerze, że do produktów typu 3w1, 5w1 itd. podchodzę sceptycznie to w tym przypadku jestem bardzo zadowolona z jego działania. Myślę, że kupię go jeszcze nie raz


Ode mnie ten kosmetyk dostaje 3 x TAK. Jestem ciekawa innych produktów tej firmy. I mam zamiar je jak najszybciej przetestować ;) 

I poniżej jeszcze skład dla zainteresowanych. Na moje oko jest całkiem dobrze :)

Aqua, Kaolin, Glycerin, Prunus Armeniaca Seed Powder, Pumice, Methylpropanediol, Charcoal Powder, Cymbopogon Flexuosus (Lemongrass) Oil, Menthyl Lactate, Allantoin, Cocamidopropyl Betaine, Magnesium Aluminum Silicate, Xanthan Gum, PPG-26 Buteth-26, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Diazolidinyl Urea, Citric Acid.


Używałyście  tego produktu? Jakie są Wasze wrażenia? Proszę dajcie znać :) 

Nowy Rok - Nowy Blog?

Nowy Rok - Nowy Blog?

Witajcie!

Chciałam się przywitać w tym pierwszym poście i napisać kilka słów co skłoniło mnie do założenia nowego bloga oraz jak widzę jego rozwój.

Mam na imię Ania i mam 20parę lat.

Co skłoniło mnie do założenia bloga? 

Moja przygoda z blogowaniem rozpoczęła się w 2010 r. następnie z krótkimi przerwami trwała do  2014 r. ( z dłuższymi lub krótszymi przerwami). I od tamtej pory już kilkakrotnie myślałam, żeby wrócić do pisania, tworzenia nowych treści a przede wszystkim zmienienia tematyki o której pisałam. I tak z początkiem 2019r. powracam na łono bloggera. Mam nadzieję, że będę zadowolona z tego co tworzę i przede wszystkim Wy będziecie chętnie tu zaglądali


Jak widzę tego bloga?

Chciałabym przede wszystkim być zadowolona z wyglądu tego miejsca, zdjęć a także treści jakie tu będę udostępniała. Mam zamiar pisać tu o kosmetykach, książkach, udostępniać swoje autorskie przepisy a także treści szeroko rozumiane jako lifestylowe. Chciałabym, żebyście chętnie tu zaglądały/zaglądali i pomagali mi w rozwijaniu tego miejsca. :)


Już w przyszłym tygodniu ruszam z blogiem na poważnie i będę starała się go rozwijać jak najlepiej!

A Wam chciałam życzyć wszystkiego najlepszego w tym rozpoczynającym się 2019 ROKU !




Copyright © 2014 O wszystkim i o niczym , Blogger